A co, jeśli Ci powiem, że Ty też się mylisz?

7 czerwca, 2026
admin2971

Aż 91–96% kierowców w Polsce deklaruje w badaniach (m.in. Polskiej Izby Ubezpieczeń i ARC Europe), że uważa się za dobrych lub bardzo dobrych kierowców. Ponad 80% twierdzi również, że trafnie i bezbłędnie ocenia sytuację na drodze. Oznaczałoby to, że zdecydowana większość z nas jeździ znakomicie.

W takim razie wszystkie komentarze dotyczące innych uczestników ruchu, wyrażane entuzjastycznym „No geniusz!” albo „Jak fantastycznie jedziesz!” (gdzie słowo „fantastycznie” zwykle pozostaje nieme), są zapewne jak najbardziej uzasadnione. Prawda? Jednak, skoro niemal każdy uważa się za kierowcę ponadprzeciętnego, to statystycznie coś tutaj nie gra.

Kiedy ostatni raz zmieniłeś swoje przekonania?

Jako ludzie mamy naturalną tendencję do popełniania błędów poznawczych. Jednym z nich jest efekt potwierdzenia – chętniej dostrzegamy informacje, które wspierają nasze dotychczasowe przekonania, a ignorujemy te, które im przeczą. Drugim jest efekt oczekiwań – często widzimy świat nie takim, jaki jest, lecz takim, jakim spodziewamy się go zobaczyć.

Ostatecznie zdarza nam się to, co niewygodne, niepasujące do naszego obrazu rzeczywistości, przykryć metaforyczną peleryną niewidką. W efekcie łatwo trafiamy do miejsca, w którym „ja zawsze mam rację”, a każdy dowód przeciwny traktujemy jak wyjątek od reguły.

Na podstawie ilustracji z książki “Leniwy umysł” A. Grant

A przecież rozwój zaczyna się dokładnie w tym momencie, w którym potrafimy dopuścić do siebie myśl: „A co, jeśli tym razem to ja się mylę?”

Takie pytanie powinien sobie zadać każdy z nas. Powinny zadawać je sobie również organizacje. Historia biznesu pełna jest przykładów firm, które nie przegrały dlatego, że podejmowały złe decyzje. Przegrały dlatego, że zbyt długo wierzyły, że ich dotychczasowe decyzje nadal są słuszne.

Jednym z najbardziej znanych przykładów jest BlackBerry. W 2009 roku firma odpowiadała za niemal połowę amerykańskiego rynku smartfonów. Jej współzałożyciel, Mike Lazaridis, był wizjonerem, który współtworzył urządzenia zmieniające sposób komunikowania się milionów ludzi. Fizyczna klawiatura, bezpieczeństwo i niezawodność uczyniły BlackBerry symbolem biznesowego sukcesu.

Problem polegał na tym, że sukces zaczął utwierdzać firmę w przekonaniu, że doskonale wie, czego chcą klienci. Kiedy konkurencja rozwijała ekrany dotykowe i budowalła ekosystemy aplikacji, BlackBerry pozostawało wierne swojej dotychczasowej filozofii. Firma dostrzegała przede wszystkim informacje potwierdzające słuszność obranej drogi, a sygnały płynące z rynku traktowała jako przejściową modę lub wyjątek od reguły.

To dokładnie ten sam mechanizm, który działa w naszych głowach. Gdy jakieś przekonanie lub sposób działania przynosi nam sukces, zaczynamy traktować go jak niepodważalną prawdę. Każda informacja, która temu przeczy, staje się niewygodna. Łatwiej ją zignorować niż zweryfikować własne założenia.

Chen (CEO BlackBerry od 2013 roku) wielokrotnie podkreślał, że jedną z najtrudniejszych rzeczy w zarządzaniu jest porzucenie przekonań, które kiedyś doprowadziły do sukcesu, ale dziś stały się przeszkodą. Zamiast próbować wygrać przegraną walkę na rynku smartfonów, podjął trudną decyzję o zmianie kierunku. BlackBerry przestało być producentem telefonów i skupiło się na oprogramowaniu, cyberbezpieczeństwie oraz systemie QNX wykorzystywanym między innymi w branży motoryzacyjnej

BlackBerry nie przegrało dlatego, że nie miało racji. Przegrało jako producent telefonów między innymi dlatego, że zbyt długo wierzyło, że nadal ją ma.

Klątwa wiedzy sprawia, że człowiek przestaje zastanawiać się nad tym, czego jeszcze nie wie. Zdolność do krytycznej oceny sytuacji wymaga umiejętności i chęci – otwarcia umysłu. Najcenniejszą umiejętnością nie jest posiadanie odpowiedzi, ale tworzenie przestrzeni na pytania. Amy Edmondson, badająca bezpieczeństwo psychologiczne w zespołach, zauważyła, że najlepsze zespoły nie popełniają mniej błędów. One szybciej o nich mówią i szybciej się na nich uczą.

Możesz więc zacząć od jednego pytania na spotkaniach: „Co może sprawić, że się mylimy?” To niewielka zmiana, ale potrafi całkowicie zmienić jakość dyskusji, zarówno w biznesie, jak i w życiu prywatnym.

A my? Kiedy ostatni raz świadomie dopuściliśmy do siebie myśl, że nasze przekonania, opinie lub sposób działania mogą wymagać zmiany?

Na początek proponuję trzy ćwiczenia:

1. Nasłuchuj siebie – za każdym razem, kiedy na coś zareagujesz “To niemożliwe.” lub “On/ona się nie zna”, to znak, że możesz w tej kwestii mieć mocne przekonania, nie zawsze podparte danymi. Nie oznacza to, że druga osoba ma rację. Oznacza jedynie, że warto się zatrzymać i sprawdzić, dlaczego ta informacja tak Cię poruszyła.

2. Wprowadź nawyk pytań – Co wiem na pewno? Co jedynie zakładam? Co mogłoby zmienić moje zdanie? Nasz mózg naturalnie szuka potwierdzenia swoich poglądów. Warto świadomie odwrócić proces.

3. Szukaj ludzi, którzy myślą inaczej niż Ty. Nie po to żeby wygrać dyskuję, tylko zrozumieć ich logikę i perspektywę.

Leave a comment

Czy to problem kompetencji, czy systemu?

Umów bezpłatną konsultację

30-minutowa rozmowa, która pokaże, co naprawdę blokuje wyniki.